rozmowa z Krystyną Pękała, prezesem i dyrektor generalną Szybkiej Kolei Miejskiej w Warszawie

SKM Warszawa była pierwszą w Polsce samorządową firmą kolejową. Początki zapewne nie były łatwe…

Najpierw była idea, aby Warszawa, tak jak wiele innych, wielkich miast, włączyła kolej do systemu aglomeracyjnego transportu zbiorowego. To jest oczywista praktyka stosowana na całym świecie. Dlatego, gdy zniesiono monopol PKP, pojawiły się warunki, by rozpocząć analizy i przygotowania do powstania wyspecjalizowanego przedsiębiorstwa kolejowego, wykonującego przewozy pasażerskie na terenie Warszawy. W ślad za tym rada miasta w 2004 roku zdecydowała się na powołanie pierwszej w kraju samorządowej spółki kolejowej pod nazwą Szybka Kolej Miejska. Nie było kadr, taboru, miejsca na torach i zaplecza technicznego. Wszystko należało zbudować od zera. Liczne opinie podważały wówczas  sens tego projektu i nie dawały mu szans na przetrwanie. Zwieńczeniem pierwszego, organizacyjnego etapu było rozpoczęcie przewozów na trasie Warszawa Zachodnia - Falenica, które miało miejsce  3 października 2005 roku. W tym dniu SKM dysponowała tylko jedną jednostką elektryczną wynajętą od Szybkiej Kolei Miejskiej w Gdańsku. Z czasem pozyskaliśmy kolejne pojazdy i stopniowo zwiększaliśmy liczbę przewozów.

 

Przedsiębiorstwo systematycznie się rozwijało, przybywało linii i podróżnych…

Dynamiczny rozwój spółki możliwy był dzięki pozyskaniu pieniędzy z Unii Europejskiej na dofinansowanie leasingu nowoczesnego taboru. Nastąpił przełom. Dzięki tym funduszom mogliśmy rozszerzyć ofertę dla pasażerów. Jak już wspomniałam, SKM zaczynała od jednej jednostki kursującej na jednej trasie. Obecnie mamy ponad 30 najnowocześniejszych pociągów, które jeżdżą na czterech liniach obejmujących prawie całą dostępną sieć kolejową stołecznej aglomeracji. Przez ponad 11 lat działalności przekonaliśmy do siebie pasażerów, którzy wcześniej zrezygnowali z poruszania się koleją i korzystali z innych środków transportu, w tym z własnych samochodów. Należy pamiętać, że trzeba było zmienić sposób myślenia o przewozach i organizować je nie według możliwości przewoźnika, lecz według oczekiwań naszych klientów. W 2015 roku przewieźliśmy ponad  25 milionów pasażerów. Ale daleko nam do warszawskiego metra czy przewozów autobusami lub tramwajami. Lecz w porównaniu do przewoźników kolejowych, przy bardzo ograniczonym terenie, który obsługujemy, jest to bardzo dobry wynik. W pierwszych latach funkcjonowania SKM podstawowym problemem był brak własnego zaplecza techniczno-postojowego dla naszych pociągów. Wynajem dużo kosztował i powodował znaczne problemy z koordynacją przewozów. Nasze starania  doprowadziły w 2012 roku do wydzierżawienia od PKP na 20 lat terenów stacji postojowej Warszawa Szczęśliwice.

 

SKM doskonale wpisała się w system komunikacji Warszawy i jej okolic. Tytuł Diamentu Forbesa 2013 to nie był przypadek.

W zatłoczonej aglomeracji warszawskiej ujawniają się zalety komunikacji kolejowej. Można dokładnie zaplanować przewozy i zapewnić rytmiczny przejazd pomiędzy miejscem zamieszkania a miejscem pracy lub nauki. Korzystanie z transportu kolejowego uwalnia od zakorkowanych dróg dojazdowych do Warszawy, a także od zatłoczonych pojazdami ulic w mieście. SKM ma już silną markę i jest rozpoznawalna wśród innych przewoźników kolejowych. Znaczenie ma również  bilet aglomeracyjny, sprowadzający koszty przewozu do tego samego poziomu co koszty korzystania z innych środków komunikacji miejskiej oraz umożliwiający przesiadkę na tramwaj, autobus  lub metro.

Co może Pani powiedzieć o współpracy z samorządem Warszawy i Zarządem Transportu Miejskiego?

Warszawa jest właścicielem SKM, więc samorząd stolicy określa nam zadania i zapewnia finansowanie. Natomiast ZTM jako organizator transportu zbiorowego na terenie aglomeracji nadzoruje jego realizację oraz koordynację bieżących działań pomiędzy wszystkimi operatorami w ramach tego systemu.

 

Plan rozwoju spółki zakłada uruchomienie nowych połączeń, które w oczywisty sposób implikują powiększenie taboru. Skąd wziąć na to pieniądze?

Zakupy planujemy sfinansować przy udziale dotacji z Unii Europejskiej, długoterminowego kredytu inwestycyjnego, leasingu lub emisji obligacji oraz funduszy własnych spółki.

 

Wobec tego musi paść pytanie o zaplecze techniczne SKM na miarę XXI wieku.

Obecnie wszelkich prac utrzymaniowych, a więc mycia i sprzątania pociągów oraz prowadzenia bieżącej obsługi technicznej dokonujemy - we wspomnianej już przeze mnie - własnej bazie na terenie stacji postojowej Warszawa Szczęśliwice. Jesteśmy w trakcie realizacji programu modernizacji naszego zaplecza. Koszt tej modernizacji to ponad  40 milionów złotych.

 

Co może Pani obiecać tysiącom pasażerów codziennie korzystających z waszych usług?

 Przewoźnik realizuje swoją misję poprzez przyciąganie coraz większej liczby pasażerów, a w Warszawie istnieją ku temu duże możliwości. Z całą pewnością mogę przyrzec dbałość o podnoszenie standardów przewozów: warunków podróży, skrócenia czasu przejazdów, jakości obsługi i tak dalej. Chciałabym przekonać pasażerów, że codzienną drogę pomiędzy miejscem zamieszkania a centrum miasta można pokonać bez stresu w znacznie krótszym czasie. Niewątpliwie przydałoby się jeszcze lepsze skomunikowanie pociągów SKM z innymi środkami komunikacji miejskiej na poszczególnych przystankach. Poza tym mogę wyobrazić sobie uruchomienie nie tylko wypożyczalni rowerów lecz również samochodów miejskich. Ale od czegoś trzeba zacząć. Zatem im więcej będzie pasażerów w SKM, tym większe będzie zainteresowanie samorządu miasta ich potrzebami, jeśli chodzi o podróżowanie po Warszawie. 

 

 

Wersja do druku Wersja do druku | Mapa witryny
© 2016 Całość praw autorskich - Antoni Bochen