Neogotycki dworzec w Skierniewicach odrestaurowano w 2003 roku

Skierniewice

Do Skierniewic kolej zawitała jako Droga Żelazna Warszawsko-Wiedeńska w 1845 roku. Ciekawe jest, że pierwszy skierniewicki dworzec, w odróżnieniu od wszystkich tu prezentowanych, nie należał do kolei. Zarządzali nim carscy namiestnicy, wybudowano go bowiem na terenie osobistych włości cara. W środku istniejącego do dziś parku, w pałacu arcybiskupów gnieźnieńskich, car zwykł czasem pomieszkiwać wraz ze swoją świtą. Dworzec zatem kazał wybudować tuż obok, na skraju parku. Zaprojektował go w stylu orientalnym (mauretańskim) Adam Idzikowski, czyniąc głównymi akcentami liczne łuki, wieżyczki i kolumny. W 1861 roku rozbudowano parowozownię i wydłużono tory stacyjne.

 

W 1870 roku carski administrator zerwał umowę na użytkowanie dworca i dlatego trzeba było zbudować nowy. Wtedy ten „stary” stał się całkowicie prywatnym, można rzec, pałacowym, do tego funkcjonującym okazjonalnie. Tak było m.in. w przypadku osławionego zjazdu trzech cesarzy 14 października 1884 roku. Potem historia obeszła się z nim „po leninowsku”. W latach międzywojennych mieścił szkołę i przedszkole, następnie uczyniono z niego magazyn. W styczniu 1945 roku – podpalony przez Rosjan – spłonął.

 

Plac przed skierniewickim dworcem zdobi fontanna

Nowy dworzec zbudowano w 1873 roku, w odległości 400 metrów od starego. Projekt w stylu neogotyckim wykonał Jan Heurich, a realizacją budowy zajął się Kazimierz Roguski. Można by rzec, że to wręcz dwukondygnacyjny zamek z wieżyczkami, choć mieszczący kasy, pocztę, telegraf, poczekalnie, restaurację, stróżówkę i kancelarie. Dla podróżnych wybudowano też sanitariaty, ale w osobnym, neogotyckim, mniejszym budynku. Brukowany podjazd okalały akacje, przystrzygane na kształt zwierząt, nocą oświetlane przez lampy naftowe. Później perony przykryto piękną, zachowaną do dziś wiatą. Obok stanęły domy dla służby. Duży ruch na stacji sprawił, że w 1880 roku trzeba było postawić nową stację pomp, a tory rozbudować.

Uroczyste odsłonięcie pomnika Wokulskiego na dworcu w Skierniewicach rozpoczęła inscenizacja scen z Lalki Bolesława Prusa

 

Po II wojnie światowej, w 1954 roku, ściany wewnętrzne dworca pokryły sgraffita Mieszkowskich, przedstawiające fabrykę traktorów Ursus, motyw sierpa i młota, żniwa na polach oraz prace nad planem odbudowy Warszawy. W 1967 roku dworzec uznany został za cenny zabytek, a 13 lat później rozpoczęto jego remont, który trwał 23 lata.

 

Znaczące są związki skierniewickiego dworca z literaturą i filmem. Często bywał tutaj Władysław Reymont, tu kręcono też sceny do filmu Lalka. Pozostał po tym epizodzie pewien trwały ślad. Bohater Lalki, Stanisław Wokulski, wysiadł właśnie na dworcu w Skierniewicach, po czym przygnębiony zdradą ukochanej Izabeli, postanowił odebrać sobie życie. W 2010 roku, dla uczczenia 165 lat istnienia skierniewickiego węzła kolejowego, na dworcowym peronie stanął naturalnej wielkości, wykonany z brązu pomnik Wokulskiego autorstwa Roberta Sobocińskiego.

 

Dziś dworzec w Skierniewicach należy niewątpliwie do krajowej czołówki pod względem urody architektonicznej. Jeżeli dodamy do tego skansen w dawnej parowozowni, w którym miłośnicy kolei dbają o unikatowe jednostki taborowe, na pewno będzie to miejsce godne odwiedzenia i uwiecznienia na zdjęciach.

Wersja do druku Wersja do druku | Mapa witryny
© 2016 Całość praw autorskich - Antoni Bochen