Dworzec kolejowy w Gdańsku stał się wzorem dla dworca Gare du Colmar we Francji oraz dla pałacu ślubów w miejscowości Imari w Japonii

Gdańsk Główny

Gdańsk to miejsce specyficzne. Spotkały się tutaj bowiem systemy transportu wodnego i lądowego, w tym oczywiście kolei. Miasto jest dużym ośrodkiem przemysłowym, centrum administracji, handlu i turystyki. W 1847 roku postanowiono przyłączyć Gdańsk do budowanej Pruskiej Kolei Wschodniej (Ostbahn), prowadzącej z Berlina przez Piłę, Bydgoszcz do Królewca. Na umiejscowienie węzła, z którego odnoga prowadzić miała do Gdańska, wybrano Tczew. Uwarunkowania geologiczne i terenowe pozwoliły wybudować w Tczewie najdłuższy ówcześnie most kolejowo-drogowy w Europie.

 

Pierwszy pociąg Pruskiej Kolei Wschodniej przybył z Tczewa do Gdańska w 1852 roku, kończąc bieg na dworcu zwanym Bramą Nizinną. Wysiadł z niego sam król Fryderyk Wilhelm IV. Gdańszczanie mogli dojechać już do Malborka 5 lat później, a w 1870 roku Berlińsko-Szczecińskie Towarzystwo Kolejowe wybudowało linię do Słupska. Natomiast w dwudziestoleciu międzywojennym dotarła do Gdańska magistrala węglowa ze Śląska.

 

W 1867 roku powstał pierwszy dworzec główny – Gdańsk Brama Wyżynna. W jego sąsiedztwie istniała wówczas fosa i zachodnie bastiony obronne miasta. Decyzja o rozbudowie zapadła w 1894 roku. Uroczyste przekazanie nowego budynku dworca (nazwanego „powitalnym”) do użytku nastąpiło 30 października 1900 roku i zgromadziło tysiące gdańszczan. Cały kompleks był niezwykle nowoczesny. Zbudowano pięć zadaszonych peronów oraz dwa przejścia podziemne. W oddzielnym, mniejszym budynku znalazły się kasy biletowe. Na dworcu były ponadto poczekalnie dla pasażerów I, II, III i IV klasy, damski i męski bufet, a także komisariat policji oraz urząd telegraficzny i pocztowy. Ten charakterystyczny i piękny obiekt w stylu renesansu gdańskiego zaprojektowali Aleksander Ruedell, Paul Thoemer i Georg Cuny. Całość wkomponowano pomiędzy zabudowę miejską a Górę Gradową.

Wysoka na 50 m wieża zegarowa dworca w Gdańsku pełniła początkowo funkcję wieży ciśnień

I tu zaskoczenie: według tych samych planów zbudowany został niemal bliźniaczy dworzec Gare de Colmar we Francji. Neorenesansowo-barokowa architektura gdańskiego dworca wywarła również duże wrażenie na… Japończykach, którzy w mieście Imari zbudowali pałac ślubów. Nie wiadomo, co urzekło ich bardziej: klinkierowa cegła, łączona z piaskowcem z Wartkowic, czy eklektyczne zdobienia? A może 50-metrowa wieża zegarowa, kryjąca we wnętrzu urządzenia wodociągowe typowe dla wieży ciśnień? Na pewno podróżnym do gustu przypadły duża hala recepcyjna, przechowalnia bagażu, umywalnie i toalety.

 

Podobnie jak we Wrocławiu, również tutaj budowa dworca wywarła wpływ na urbanizację okolicy. Powstały hotele i sklepy, zbudowano drogi dojazdowe. Jak w wielu innych miastach, 1945 rok odcisnął na budynku piętno zdarzeń tragicznych. Wycofujące się wojska niemieckie niszczyły linie kolejowe, a Rosjanie spalili dworzec. Ocalała jedynie wspomniana wieża. Oczywiście obiekt odbudowano, przechodził on pewne modernizacje w latach 1965 i 1996.

 

Obecnie cały kompleks mieści kasy biletowe dwóch spółek PKP, punkty małej gastronomii, sklepy, posterunek Straży Ochrony Kolei oraz urząd pocztowy. Stałe miejsce w budynku dworca mają restauracje. Koszty niezbędnych remontów pokrywane są z opłat za wynajem pomieszczeń.

 

Związki gdańskiego dworca z morzem dały o sobie znać z nieco innej strony. Oto w 1471 roku Hans Memling namalował dla kościoła Badia Fiesolana we Florencji tryptyk Sąd Ostateczny. W tym czasie trwała morska blokada Anglii, a jednym z okrętów blokujących była karawela „Piotr z Gdańska” dowodzona przez Pawła Beneke. To załoga tego okrętu zdobyła galeon transportujący m.in. arcydzieło Memlinga. Obraz przekazany został do kościoła Najświętszej Marii Panny. Podczas II wojny światowej hitlerowcy wywieźli go w głąb Rzeszy. Stamtąd Rosjanie zabrali tryptyk do Ermitażu i dopiero w 1956 roku Gdańsk odzyskał cenne dzieło. Z inicjatywy Muzeum Narodowego w Gdańsku, PKP oraz władz samorządowych na półprzezroczystej folii namalowano kopię tego obrazu, po czym 11 sierpnia 2006 roku wklejono ją w półkoliste okno fasadowe budynku dworca. Dla wielu gdańszczan ma to znaczenie symboliczne: wizja Sądu Ostatecznego przypomina bowiem o obowiązku dbania o dziedzictwo, czyli o stan rzeczy pozostawianych przyszłym pokoleniom, albowiem poziom inwestycji w dworzec główny uznają za niewystarczający.

Wersja do druku Wersja do druku | Mapa witryny
© 2016 Całość praw autorskich - Antoni Bochen