Gdynia Główna

Dość skomplikowana historia dworca Gdynia Główna odzwierciedla równie zagmatwane dzieje tego fragmentu naszego wybrzeża Bałtyku. Początki kolejowej historii omawianego regionu sięgają 1870 roku, kiedy to uruchomiono linię Gdańsk – Słupsk – Szczecin – Berlin. Od strony Gdańska trasa kończyła się dworcem Am Olivaer Tor (Brama Oliwska), a po jej przekazaniu pod Zarząd Królewskich Pruskich Kolei Żelaznych wybudowano odcinek łączący ją z Tczewem. Całość ruchu odbywała się po jednym torze, dlatego pomiędzy mijanką w Kackau (obok dzisiejszego dworca Orłowo) a stacją w Kielau (między wsiami Kielau/Chylonia i Ziessau/Cisowa) zbudowano kolejną mijankę. W jej pobliżu leżała wieś Gdingen, czyli Gdynia, i taką właśnie nazwę nadano temu przystankowi.

Stacyjny budyneczek, otwarty dla podróżnych 1 stycznia 1894 roku, stanął w miejscu, w którym obecnie znajduje się peron piąty. Przed pierwszą wojną światową stacja w Gdyni cieszyła się popularnością zwłaszcza w sezonie wakacyjnym, gdy docierały do niej pociągi pełne letników. Kiedy pomiędzy wsiami Gdynia i Oksywie powstał port, obok zaczęło rozwijać się również miasto, które przejęło nazwę właśnie od usytuowanej nieopodal stacji kolejowej. 

 

W latach 1923-1926 po przeciwległej stronie torów zbudowano nowy dworzec osobowy. Zaprojektował go nie kto inny, jak Romuald Miller - ówczesny naczelny architekt PKP. Nic zatem dziwnego, że powstał przepiękny obiekt w jego ulubionym stylu dworkowym. Budynek okazał się wkrótce zbyt mały i ciasny dla lawinowo rosnącego ruchu, zwłaszcza kiedy zarząd Deutsche Reichsbahn-Gesellschaft (DRG) podczas wojny zdecydował o dołożeniu drugiego toru na linii Gdynia-Sopot. Początek roku 1945 przyniósł zniszczenie stacji, jej infrastruktury oraz portu.

W latach 50. XX wieku na ruinach dawnego dworca postanowiono zbudować nowy, wykorzystujący oryginalne połączenie dominującego ówcześnie trendu architektonicznego, czyli socrealizmu z przedwojennym modernizmem. Budynek zaprojektował profesor Wacław Tomaszewski, którego dziełem są też Dom Bawełny czy gmach gdyńskiej Akademii Morskiej. W roku 1957 poczekalnię dworca przyozdobiono freskami, na których można było podziwiać krajobraz morski oraz mozaikę prezentującą  mitycznego Pegaza na kole PKP. 

Zdobiąca wnętrze polichromia przedstawiała ponadto znaki zodiaku i ciała niebieskie jako symboliczne „drogowskazy” dla ludzi morza. Autorem wszystkich zdobień był profesor Julisz Studnicki. Obok stacji zbudowano też półokrągły dworzec dla kolejki SKM oraz przynależny jej peron. Stopniowo dworzec ten przejął na siebie obsługę pasażerską całego Trójmiasta. Kiedy pod koniec lat 60. XX wieku linię od strony Tczewa zelektryfikowano, zmieniono też system zasilania dla połączeń SKM, który dotychczas był identyczny z systemem berlińskim. 

 

Przez wiele kolejnych lat gdyński dworzec ulegał stopniowej degradacji. W roku 2008 wpisano go na listę zabytków, a w cztery lata później obiekt poddano gruntownej modernizacji. Przebudowano wówczas halę główną oraz zrealizowano długo wyczekiwane zadaszenie peronów. 

Odkryty podczas prac w hali pięciometrowy fragment murów starego dworca z roku 1926 zachowano, wkomponowując go we wnętrze. Zakończenie modernizacji nastąpiło oficjalnie 6 czerwca 2012 roku, a jej całkowity koszt wyniósł 40,7 milionów złotych. Warto wspomnieć o jeszcze jednej ukrytej tajemnicy gdyńskiego dworca. W jego podziemiach znajduje się bowiem pamiątka po czasach zimnej wojny, jaką są dwa przeciwlotnicze schrony.

Wersja do druku Wersja do druku | Mapa witryny
© 2016 Całość praw autorskich - Antoni Bochen