Zawiercie

Kolej Warszawsko-Wiedeńską budowano w latach 1845-1848. Wkrótce stała się synonimem kolejowego piękna, kolejarskiej solidności i cywilizacyjnego rozwoju, jaki nastąpił po jej uruchomieniu. Świat stał się bliższy mieszkańcom Zawiercia, gdy przez miasto przejechał 1. grudnia 1847 pierwszy pociąg, otwierający jednotorowe połączenie Częstochowy z Ząbkowicami. Wkrótce przy klejowym szlaku zaczęły powstawać zakłady przemysłowe, przyczyniając się do rozwoju miasta i okolic. Pionierem dużych inwestycji była żydowska rodzina Ginsbergów z Berlina, która kupiła zawierciańską przędzalnię bawełny.

 

Pierwszy, skromny  dworzec w Zawierciu zbudowano z drewna dopiero  w 1872  roku. Jednak burzliwy rozwój miasta i gęstniejący  ruch pociągów  spowodowały, że dotychczasowy  budynek   dworcowy okazał się niewystarczający. Nowy, murowany dworzec  stanął  w roku 1890, osiem lat po uruchomieniu na stacji ruchu dwutorowego z Koluszek. Był  to budynek raczej nieduży, gdyż  w poczekalni drugiej klasy mógł  pomieścić jedynie 40 osób, a w klasie trzeciej jeszcze mniej.

W 1910  roku rozpoczęto budowę obiektu, który dotrwał do dnia dzisiejszego. Autorem  projektu był główny architekt Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej i Warszawsko-Kaliskiej, urodzony w Gronówku  inż. Czesław Domaniewski, honorowy profesor Politechniki Warszawskiej. Dworzec otwarto w roku 1914, uświetniając  obchody 300-lecia panowania w Rosji dynastii Romanowów. Jeszcze nie wyschły na dobre farby w budynku dworcowym, gdy nastąpił wybuch I wojny światowej. Austriacy podpalili  dworzec, niszcząc  do szczętu jego eleganckie wnętrza. Powojenna odbudowa przywróciła mu dawne funkcje i ponownie stał się dla Zawiercia budynkiem reprezentacyjnym. Od roku 1933 w jego wnętrzach funkcjonował nawet teatr „Baj-Baju”, a w roku 1937 gościł tu marszałek Edward Śmigły-Rydz.

Solidna  konstrukcja  dworca  przeszła  ciężką próbę, gdy 2. czerwca 1945 roku w jego sąsiedztwie nastąpiła eksplozja znajdującej się na wagonach  amunicji. Na szczęście budynek  nie uległ większemu  zniszczeniu.  Poczynione wówczas tymczasowe  naprawy musiały wystarczyć  aż do przełomu lat 70. i 80. , kiedy nastąpiła przebudowa  dworca i stacji. Powstały nowe perony, kładkę nad torami zastąpiło przejście podziemne. W roku 2009 przebudowano głowice  rozjazdowe stacji, co pozwoliło  pociągom przejeżdżać  z prędkością 100 km/godz. Trzy lata później  zakończyła się  kompleksowa rewitalizacja dworca, która kosztowała 7,5 miliona złotych. Dzięki przeprowadzonym  pracom, jeden z największych w województwie śląskim dworców znowu jest wizytówką kolei i miasta. Dawny blask przywrócono elewacji, wyremontowano  wnętrza, wymieniono stolarkę i wszystkie  instalacje, zamontowano monitoring. Dziś dworzec odpowiada wysokim standardom obsługi podróżnych. Przeminął czas panowania dynastycznych  rodów, zmieniały się kolejowe zarządy, a zawierciański dworzec stoi. Jest piękny.

Wersja do druku Wersja do druku | Mapa witryny
© 2016 Całość praw autorskich - Antoni Bochen