Białystok

Gdy Warszawę łączono żelaznym szlakiem z Wiedniem, Petersburg, wówczas stolica rosyjskiego imperium, nie posiadał takiego połączenia z zachodnią Europą. Budowę linii kolejowej rozpoczęto w 1851 roku, lecz wojna krymska (i ogromne koszty z nią związane) wstrzymała prace. Trud projektowania wziął na siebie Stanisław Wysocki, zaliczany do pionierów polskiego kolejnictwa. Ostatecznie trasę doprowadzono do Warszawy w 1862 roku. Jednym z miast, które znalazły się na szlaku Kolei Warszawsko-Petersburskiej, był również Białystok.

Białostocki dworzec został zbudowany na początku lat 60. XIX wieku. Był standardowym obiektem tego typu, wznoszonym przez Rosjan. Początkowo obsługiwał mały ruch, który systematycznie wzrastał. Pod koniec XIX wieku dworzec rozbudowano i szybko stał się on wizytówką miasta. To, co zaproponowano podróżnym, dziś budzić może spore zaskoczenie. Jasne i przestronne wnętrza, ze ścianami i sufitami bogatymi w stiuki, podzielone na trzy klasy poczekalnie. W tej, która gościła najbardziej zasobnych podróżnych, mogli oni spać i wypoczywać na wyściełanych aksamitem szezlongach, a restauracja oferowała dania godne carskiego stołu. Dodatkowym atutem były również zadaszone perony, na których już w 1908 roku pojawiły się trzy automaty z biletami.

 

Niestety, świetność dworca legła niemal w gruzach w 1915 roku, kiedy uciekające przed Niemcami wojska rosyjskie po prostu go spaliły. W wolnej Polsce został szybko odnowiony. Maria Dąbrowska napisała wówczas: cieszymy się, że dworzec wewnątrz tak pięknie odnowiono. Warszawa przecież nie ma takiej sali bufetowej. Wysoka, śmigająca białymi ścianami ku sufitowi, pod którymi płoną jaśniejąco misy lamp. Na tle olbrzymich okien, szafirowych od zmierzchu, piętrzą się na bufecie stogi ognistych pomarańczy. Również marszałek Piłsudski często podziwiał dworzec, przejeżdżając przez Białystok do Wilna.

 

Gorsze czasy nastały wraz z II wojną światową. Dworzec zniszczyły lotnicze bomby. Został wprawdzie do 1949 roku odbudowany, ale dawna świetność była już zaledwie mglistym wspomnieniem – przepych i ponadprzeciętna wygoda nie licowały z kolejnymi programami partii o „robotniczo-chłopskim” rodowodzie.

 

 

Dopiero koniec tzw. realnego socjalizmu stał się początkiem nowego życia białostockiego dworca. W 1989 roku rozpoczął się niezwykle długi, bo trwający ponad 14 lat, remont. Warto było jednak czekać, gdyż efekty tych prac są naprawdę imponujące. Miastu kościołów, cerkwi, synagog i pałaców przywrócono prawdziwą perłę. Przystosowany do współczesnych wymagań pasażerów nie oferuje co prawda dawnych wygód, ale na tle innych stacji w Polsce wyróżnia się zdecydowanie in plus. W rankingu „Gazety Wyborczej” został uznany za najpiękniejszy dworzec w Polsce. Ponadto jest dobrze skomunikowany z miastem, w jego sąsiedztwie znajdziemy też pocztę, małe sklepy, ale i spore centrum handlowe.

 

Umieszczona na fasadzie budynku pamiątkowa tablica przypomina liczne podróże Józefa Piłsudskiego do Wilna. Z pewnością warto się tutaj zatrzymać, by w niepowtarzalnej atmosferze przyjrzeć się historii Polski i kolei.

Wersja do druku Wersja do druku | Mapa witryny
© 2016 Całość praw autorskich - Antoni Bochen