Koło

Dworzec kolejowy w Kole nie ma jeszcze stu lat, ale to właśnie tutaj możemy poznać ubiegłowieczną historię tego zakątka Polski. Swoje piętno odcisnęły na nim zarówno wydarzenia będące wielkimi sukcesami polskiego kolejnictwa, jak i straszliwe tragedie. Do sukcesów można zaliczyć  z pewnością oddanie do użytku w roku 1922 linii łączącej Kutno i Strzałów, przez co uzyskano najkrótsze połączenie Warszawy z Poznaniem. Tym samym Koło stało się stacją na szlaku Berlin–Warszawa–Moskwa. Budynek dworcowy, zaprojektowany przez Romualda Millera, jednego z najważniejszych ówcześnie polskich architektów i autora licznych obiektów kolejowych, wzniesiono w latach 1925-1928. O jego wyjątkowości  świadczy fakt, że zachował się on jako jeden z nielicznych gmachów tego typu, zbudowanych po pierwszej wojnie światowej na trasie prowadzącej do stolicy. 

 

Stacja obsługiwała wówczas równolegle linię wąskotorową, co było jej dodatkowym atutem. Niestety – po wybuchu drugiej wojny światowej dworzec stał się niemym świadkiem niejednej tragedii. 2 września 1939 roku na bocznym torze tejże stacji stał pociąg wypełniony po brzegi ludźmi ewakuowanymi z Krotoszyna i Jarocina. O godzinie 15:34 nadleciało dziewięć samolotów Luftwaffe. Według raportu niemieckiego obserwatora zrzucono 20 bomb, z których każda ważyła 25 kilogramów. W wyniku bombardowania zginęło aż 250 osób. Ofiary pochowano na miejscowym cmentarzu. Podczas niemieckiej okupacji to właśnie w Kole kończyły bieg pociągi transportujące 80 tysięcy Żydów z łódzkiego getta. Tutaj ładowano ich do wagonów wspomnianej kolejki wąskotorowej i następnie transportowano do obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem.

Dziś ofiary nalotu upamiętnia tablica pamiątkowa na północnej ścianie dworca, zaś ofiary Holocaustu - ustawiony przed dworcem głaz z inskrypcjami w językach polskim i niemieckim. Niestety, połączenie wąskotorowe dziś już nie istnieje, natomiast w latach 2010-2013 udało się przeprowadzić remont i modernizację dworca, którego koszt wyniósł około 5 milionów złotych. Odnowione zostały wówczas elewacje, dach, stolarka okienna, instalacje, podłogi i tynki. Celem działań konserwatorskich było przywrócenie obiektowi jego przedwojennego wyglądu i charakteru. Ciągi komunikacyjne przystosowano do obsługi osób niepełnosprawnych. W zachodnim skrzydle stacji usytuowano  miejską bibliotekę, zaś we wschodnim powstał hostel. 

Trwają jeszcze prace przy urządzaniu otoczenia dworca. I tak oto kolski dworzec, upamiętniający nie tylko dzieje polskiego kolejnictwa tego regionu, ale też, a może zwłaszcza ofiary drugiej wojny światowej,  odzyskał swój dawny urok i architektoniczny styl.

 

Wersja do druku Wersja do druku | Mapa witryny
© 2016 Całość praw autorskich - Antoni Bochen